1444463242-dlugi-grzegorz-gal


Chociaż jestem prawnikiem i z tym zawodem związałem całe swoje życie, to jednak imałem się również wielu innych zajęć. Wisząc na linach myłem okna hal przemysłowych na Wirku, sprzątałem składy pociągów w Katowicach, jeździłem taksówką i… tak wyliczać mógłbym długo.

Absurdy systemowe wkurzały mnie niemal „od zawsze”, a gdy trafiałem na ludzi podobnie myślących szybko rodziła się akcja. W latach 70-tych ubiegłego wieku przeciwko „komunie” występowaliśmy zarówno „z lewa”, jak i „z prawa”. Parę lat później – w stanie wojennym – początkowo oberwaliśmy i trzeba było poznać internowanie, więzienia i działalność podziemną, ale ostatecznie okazało się, że jednak można coś zmienić.

Studia na Uniwersytecie Nowej Południowej Walii i pobyt w Australii, a potem, po upadku komuny, praca w dyplomacji w naszym konsulacie w Chicago oraz ambasadzie w Waszyngtonie dały mi nową perspektywę spojrzenia na Polskę i możliwość czerpania z doświadczeń innych społeczeństw.

W wieloletniej, codziennej pracy reprezentując interesy zwykłych ludzi, jak i wielkich korporacji, muszę zmagać się z niedoróbkami i „nadróbkami”, lub po prostu błędami w naszym systemie prawnym i sądowniczym. Nie zachwyca mnie fakt, że wszyscy zmuszeni jesteśmy radzić sobie w tym coraz bardziej skomplikowanym i często absurdalnym systemie.

Chociaż znam też zalety naszego systemu, są one zasłaniane przez coraz nowsze, bzdurne zapisy i nierealistyczne regulacje. Nawet najlepsi sędziowie mają coraz mniej szans.

Jestem silnie związany ze swoimi korzeniami na Śląsku i wszystkie bolączki tego marginalizowanego przez Polskę regionu leżą mi na sercu. Śląsk musi wreszcie zaistnieć pozytywnie w świadomości Polaków. Daje mi satysfakcję uhonorowanie mnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, jednak to dotyczy przeszłości, a przed nami nowe wyzwania. Mnie głównie interesuje przyszłość mojej rodziny i nas wszystkich.