Dotychczas typowym przykładem słabości tej konstytucji był spór o krzesło w Brukseli. W tej chwili widzimy, że nawet jak dwa ośrodki władzy, czyli i Prezydent i Premier, są z tego samego ugrupowania, to mimo wszystko mamy nierozwiązane problemy.

Wymiana listów pomiędzy Prezydentem, a szefem MON-u jest typowym przykładem tego, że mamy system, który powoduje, że nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny, a jak nie ma odpowiedzialnego, to jest bałagan, spychologia lub walka o władzę. Musimy zacząć nad tym pracować.

Kiedy Prezydent zastosował prawo łaski wobec jednego znanego i wybitnego polityka Prawa i Sprawiedliwości, nie dało się jednoznacznie powiedzieć czy miał do tego prawo czy nie, bo brzmienie Konstytucji jest jakie jest. Wystarczyłaby drobna zmiana w redakcji tego przepisu, która by powiedziała, że „Prezydent może stosować prawo łaski w stosunku do prawomocnie skazanych” i już by tego problemu nie było.

Różnica między inteligentnymi ludźmi, a tymi nieco słabszymi na tym polu jest taka, że ci inteligentni uczą się na własnych błędach, widzą jakie są słabości i starają się to poprawić, natomiast inni tylko się zacietrzewiają i mówią „nic nie zmieniamy”. Nie da się wyjść z problemu, jeżeli nic nie wolno zmieniać.

Najwyższy czas, żeby najważniejsza osoba w państwie zwróciła uwagę na słabości naszego systemu i cieszymy się, że to zauważyła. Traktujemy to jako oficjalne, państwowe rozpoczęcie dyskusji na ten temat.

Główne partie nie chcą ze sobą rozmawiać o sprawach ważnych, o sprawach, które dotyczą obywateli, ich praw, możliwości skutecznego funkcjonowania naszego państwa, bo im odpowiada obecna sytuacja. Obecna sytuacja jest bardzo wygodna dla tych wielkich, zabetonowanych partii, a tak naprawdę dla ich przywództwa. Bo to przywódca każdej z tych partii decyduje kto jest w Sejmie.

www.polskieradio.pl/9/301/Artykul/1760798,Prezydent-chce-w-2018-roku-referendum-w-sprawie-przyszlosci-w-ustroju-Politycy-w-tej-sprawie-sa-podzieleni