Awantura, która wytworzyła się dookoła tych ustaw, ogólnie jest niszcząca dla naszej demokracji, ale ma też dobre strony. Również ci, którzy dotychczas bronili jak niepodległości istniejącego systemu, stwierdzają, że potrzebna jest reforma. I bardzo dobrze!
Jeszcze lepiej byłoby, gdybyśmy mogli wszyscy spokojnie (i to dotyczy też Prawa i Sprawiedliwości) usiąść i zacząć zastanawiać się, w jaki sposób zmienić wymiar sprawiedliwości, a nie tylko go przejąć, bo na razie tutaj jest wojna o przejęcie.
Przykłady z innych krajów są, owszem, pomocne, tylko to nie załatwia sprawy. Musimy przeprowadzać reformy w sposób zrozumiały dla wszystkich i w sposób, który nie budzi wojny politycznej, a jakby na to nie patrzeć mamy wojnę polityczną.
To, co się dzieje, nie jest dobre, powoduje uczucie niestabilności. Nawet jeżeli tak naprawdę kraj jest stabilny, to jednak uczucie wśród dużej części społeczeństwa jest inne. Chodzi o to, aby jednak uspokoić nastroje.
Po 1989 r. na pewno nastąpiły znaczące zmiany w wymiarze sprawiedliwości i co do tego nie ma wątpliwości. Natomiast te zmiany nie są wystarczające. Jest jeszcze dodatkowy element. Minęło kilkadziesiąt lat i przez ten czas świat się zmienił, potrzeby są inne. Proszę zwrócić uwagę, jaka była liczba spraw 30 lat temu, a jaka jest teraz. Zakres kognicji sądów jest cały czas zwiększany. Co do zasady to dobrze, ale musi istnieć odpowiedni aparat, który byłby w stanie sobie z tym poradzić, a autorytet sędziów musi być na najwyższym poziomie.
To, że w tej chwili on spada, wynika m.in. z tego, że sami sędziowie mają kłopoty ze sobą, ale jest również pewna nagonka na to środowisko. To szkodzi nam wszystkim. Chcielibyśmy uspokoić sytuację, a w międzyczasie porozmawiać o tym, w jaki sposób stworzyć ludzki system, w którym obywatel czuje autorytet sądu.

www.polskieradio.pl/130/2792/Artykul/1790646,Politycy-w-PR24-o-zmianach-w-sadownictwie-Musza-byc-przemyslane