Polskie władze nie potrafią wypracować ambitnego, ale realistycznego kierunku, w którym moglibyśmy zaznaczyć swoją podmiotowość. Na razie nasza podmiotowość się zmniejsza. Jesteśmy coraz mniej obecni, przede wszystkim intelektualnie i to jest problem. To będzie problem przez najbliższe kilka lat. Tego tak łatwo się nie da odrobić, nawet jeżeli pojawią się jakieś nowe, faktycznie przełomowe pomysły, które mogą wesprzeć naszą rację stanu.

Tych pomysłów na razie nie widzę. Żeby była jasność – nie widzę ich również w tzw. opozycji histerycznej. Tam też jest tylko i wyłącznie bieganie i usiłowanie wykorzystania sytuacji międzynarodowej dla sytuacji wewnętrznej.

Podobnie zresztą robi Prawo i Sprawiedliwość. Wrzutka w postaci konkurenta dla Donalda Tuska to jest emanacja naszych wewnętrznych spraw i partyjnej polityki wewnętrznej. Nie ma nic wspólnego z zagranicznymi interesami Polski. Decydują tylko interesy wewnętrzne i dotyczy to obydwu wielkich środowisk politycznych.

Dla przyszłości Polski, dla naszej, polskiej racji stanu to jest niestety bardzo trudny moment, w którym ta racja stanu w ogóle się nie liczy. Bardzo nam brakuje kogoś, kto będzie potrafił tę rację stanu nazwać i pchnąć decydentów w takim kierunku, który usadowiłby nasze państwo, nasz kraj wśród tych wszystkich, którzy są zadowoleni ze swojego poziomu życia i zabezpieczenia swoich racji.

Czy Donald Tusk jest idealnym kandydatem na Przewodniczącego Rady Europejskiej? Nie jest. Donald Tusk przespał znakomitą okazję bycia mężem stanu, gdy zapowiadał się kryzys emigracyjny. Reagował już po czasie, nie był w stanie wypracować koncepcji, która by zjednoczyła Europę, a bierzmy pod uwagę, że ten kryzys podzielił Europę – niektórzy twierdzą, że na zawsze.

Donald Tusk w czasie swojej kadencji nie pokazał w ogóle przywództwa, nowej koncepcji. Był bardzo grzecznym, uległym organizatorem. Nie jest to wybitna postać, a ostatnio postanowił jeszcze wprowadzić elementy polityki polskiej do polityki europejskiej, bo jak nazwać inaczej to, że przeciwstawił Unię Europejską Donaldowi Trumpowi? Zupełnie nie musiał przecież wrzucać Donalda Trumpa do tego samego worka co Iran, Rosję i Chiny.

Z drugiej strony, patrząc z powrotem na naszą wewnętrzną konfigurację, przerzucanie naszych wewnętrznych problemów na kwestie europejskie i niewspieranie kandydatury Tuska ze względu na pewne emocjonalne zaszłości przywództwa PiS też jest rzeczą zupełnie niezrozumiałą w Europie.

fakty.tvn24.pl/fakty-z-zagranicy,61/grzegorz-dlugi-i-roza-thun-o-jacku-saryuszu-wolskim,720414.html