Nazywajmy abonament jak chcemy, ale to jest tak naprawdę podatek, a na pewno parapodatek. Jest to świadczenie, które następnie jest wykorzystywane po to, aby Telewizja Publiczna uczestniczyła w grze rynkowej. To jest totalne nieporozumienie.

Rozwiązanie jest bardzo proste. Telewizja publiczna kończy z nadawaniem reklam i uczestnictwem w walce o tort reklamowy. Zostawia to telewizjom komercyjnym, które przekazują jej odpowiednią część tych zysków, jakie mają z reklam. Środki te następnie wykorzystywane są na realizację misji. Telewizja publiczna może zwolnić całe działy, które szukają reklamodawców. Może się skupić na misji, a pieniądze są wpłacane przez rzeczywistych odbiorców, bo pośrednio obciążenie za reklamy by temu służyło. Telewizje komercyjne są szczęśliwe, bo mają jednego konkurenta mniej. Wtedy mamy uczciwy układ finansowy.

Zdjęcie użytkownika Grzegorz Długi.